Mateusz-Mis-Fotografia-Sala-Bankietowa-Oranzeria

Wesele w oranżerii

Detale tworzą całość i dobrze, kiedy ktoś zwraca na nie uwagę. Kasia i Marcin wybrali świetne miejsce na wesele i zadbali o dekoracje tworząc tym samym nastrój, który okazał się być niezwykle wdzięczny do robienia zdjęć.

Makramy i kwiaty

Jako obserwator mam dużą słabość do kompozycji kwiatowych, w których dominuje zieleń i nienachalne dodatki, które hołdują elegancji i prostocie. Kiedy dodamy do tego wszechobecne makramy dekorujące krzesła, czy ściany, to nastrój murowany! No i dodatkowa satysfakcja dla Kasi - pani młodej, która własnoręcznie stworzyła widoczne ozdoby.

Dwa bratanki: Taniec i światło

Chyba nie ma lepszego połączenia, kiedy tańczącej parze młodej i gościom oprócz muzyki wtóruje porządny zestaw oświetleniowy. Uwielbiam przedostające się światło z kontry, które generują ruchome głowice. To zawsze idealnie podkreśla dynamikę scen, w których ruch i ekspresja wychodzą na pierwszy plan. Dlatego na etapie planowania oprawy muzycznej dobrze zwrócić uwagę na to jakim światłem dysponuje zespół, bądź dj. To ma, jak się sami przekonacie, istotny wpływ na końcowy efekt.

 

 


Mateusz-Mis-Fotografia-kosciol-zorawina

Ślub w zabytkowym kościele

Bywają takie ceremonie ślubne, które mam wrażenie wybrzmiewają jakoś bardziej. Są donioślejsze w odbiorze i przez ułamki sekund dotykają metafizyki. Coś takiego zdarzyło się w murach pięknego kościoła w Żórawinie.

Atmosfera mszy we wnętrzu tego zabytkowego kościoła była niezwykła. Wszechobecna surowość przełamana świecami i co jakiś czas dobiegające skrzypienie starych ław. I ten ustępujący chłód, kiedy wszyscy goście zajęli swoje miejsca. To było niezwykłe przeżycie. W takim anturażu każde słowo wypowiedziane przez mikrofon brzmiało naprawdę uroczyście. Nic więc dziwnego, że spowodowało tyle wzruszeń. W tym moje.

 


Mateusz-Mis-Fotografia-Stary-Folwark-Lodz

Wesele w Starym Folwarku

Z Sylwią i Danielem poznałem się w niecodziennych okolicznościach. Na nasze pierwsze spotkanie byliśmy umówieni na mieście, ale tuż przed zbliżającą się godziną spotkania otrzymałem zaproszenie na śniadanie do ich mieszkania. Chyba nigdy wcześniej nie doświadczyłem tak szybko skróconego dystansu i takiej otwartości na drugiego człowieka. W jednej chwili ląduję w kuchni obcych mi ludzi i popijam sobie świeżo wyciskany sok z pomarańczy.

Pasjonaci

Gdybym miał jednym słowem określić tę dwójkę, to powiedziałbym, że są pasjonatami. Czym się tak pasjonują? Ano życiem moi drodzy! Ta dwójka w nieprawdopodobny sposób korzysta z życia. Ciągłe pomysły, projekty, ciągle w biegu i ciekawość wszystkiego. Mam siebie za gadułę i człowieka, który potrafi wzniecić ogień rozmowy, ale przy nich byłem kompletnie bez szans. Ale trudno się dziwić. Tyle aktywności i zainteresowań, których się imają przysparza im przy okazji wielu opowieści i dygresji.

Multikulti

Sylwia wraz z Danielem upodobali sobie kulturę bliskiego wschodu. Sylwia prowadzi swoją szkołę językową, gdzie przewodnim językiem jest arabski, zaś jedną z pasji Daniela jest prowadzenie baru serwującego piwa rzemieślnicze. Dzięki temu połączeniu regularnie organizują koncerty i spotkania autorskie. Oboje dużo podróżują, a nim się poznali Sylwia pomieszkiwała w Hiszpanii, Algierii, czy choćby w Tunezji. Z tego powodu na ich ślubie i weselu nie mogło zabraknąć gości z różnych zakątków świata.

Folwark

Tego dnia stary folwark zamienił się w szczególne miejsce. Miejsce pełne wspomnień, nawiązań oraz dekoracji autorstwa Sylwii (mi.in. wszechobecne makramy). Uroczysty przyjazd młodych został zainuaugorwany w iście słowiańskim klimacie, który najpiękniej wybrzmiał w trakcie starego obrzędu oczepin.

Moja największa nagroda

Nie zawsze mam okazję osobiście dostarczyć Wam gotowe zdjęcia, a jeszcze rzadziej widzieć Wasze pierwsze reakcje, kiedy oglądacie odbitki. Niepohamowane wzruszenie i komplementy, które wtedy otrzymałem napełniły mnie radością i wielką satysfakcją. Dziękuję.


Mateusz-Mis-Fotografia-Gorecznik

Wesele podróżników

Co zrobić, żeby powstał właśnie taki ślub i wesele? Ano połączyć ze sobą dwie temperamentne osoby z dystansem do siebie i miłością do podróżowania. No i warto całość przyprawić poczuciem estetyki, a tej nie sposób odmówić Kasi, która na codzień maluje obrazy. Dużo wariactwa i cieszenia się życiem jakby jutra miało nie być! Oto plan, którego warto trzymać się tego dnia!


Mateusz-Mis-Fotografia-Krakow

Polsko-Szwedzki ślub w Krakowie

Tych dwojga łączy niebanalna historia. Historia o tym, że polskie korzenie lubią wracać do domu. 

Życiowa przygoda na Erasmusie

Mila, studentka filologii węgierskiej i angielskiej wyjeżdża do Budapesztu w ramach programu Erasmus. Na wieczorku językowym poznaje studenta ze Szwecji - Erika, który uczy się polskiego.  Jego babcia była Polką, po powstaniu warszawskim trafiła do Danii, gdzie poznała jego dziadka i razem przenieśli się do Szwecji ? Obaj jego dziadkowie mieli żony Polki, więc zrządzenie losu sprawiło, że obecnie kontynuuje rodzinną tradycję ? 

Podkarpackie święto

Ślub odbył się w Małobądzu w polskokatolickiej parafii, gdzie byłem świadkiem naprawdę jednej z najbardziej emocjonalnych mszy. Wesele zaś odbyło się w centrum Krakowa, w stylowym Browarze Lubicz.

 

 


Wesele nad morzem

Piękni i młodzi

Kamila i Kuba to fantastyczne urzeczywistnienie młodych, współczesnych ludzi, którzy się kochają i którzy postanawiają stanąć wspólnie przed ołtarzem. Oboje pochodzą z Darłowa, gdzie postanowili zorganizować uroczystość oraz przyjęcie.

Całuśna para

Zatem była to też doskonałą okazja aby spędzić weekend nad Polskim morzem, gdzie zresztą nazajutrz po weselu wybraliśmy się na krótką sesję. Jakiś czas później spotkaliśmy się na sesji poślubnej w Poznańskiej palmiarni, gdzie tych dwojga trudno było od siebie nawet na moment oderwać. Boże, chyba nie znam bardziej całuśnej pary od nich!