To był nieoczekiwany zwrot akcji. Jestem w trakcie sesji plenerowej i nagle bez uprzedzenia opuszczam moją parę i biegnę w jakimś przypadkowym kierunku. Po prostu widzę co za chwilę nastąpi i czuję, że tym ludziom los podsunął właśnie mnie. Będąc już blisko zwolniłem by niczego nie zepsuć i zbliżając się ostrożnie zacząłem robić zdjęcia. To była krótka, ale niezwykle intensywna dawka emocji. Viktoriia i Grzegorz – gratuluję decyzji! ?