Ten wpis będzie wyjątkowy, bo nie znajdziecie tutaj reportażu, w którym uczestniczą ludzie i w dodatku chcę poruszyć poważny temat. Tym razem głównym bohaterem będzie miasto, które zmieniło swoje oblicze pod wpływem ostatnich wydarzeń. Chciałbym pokazać Wam, że choć jest środek dnia i spaceruję po niewątpliwie jednym z piękniejszych miast w Polsce, jak i w Europie, to jest to obecnie miejsce przejmująco puste. To najlepszy dowód na słowa, do których jestem mocno przywiązany, że miejsca tworzą przede wszystkim ludzie, a nie stojące mury. Teraz to miejsce jest żywą i ufam krótką historią o ludziach, którzy je na jakiś czas musieli opuścić. Globalny kryzys demograficzny, energetyczny, surowcowy, żywnościowy, czy właśnie ten zdrowotny, którego mocno właśnie doświadczamy, powinien dać nam do myślenia. Pozostaje zacytować zdanie z powieści “Droga” Cormaca McCarthiego:

“Czas dany na kredyt i świat dany na kredyt, i oczy na kredyt, by go nimi opłakiwać.”