Propozycja nie do odrzucenia

Monika i Paweł złożyli mi propozycję nie do odrzucenia. Jesteśmy blisko związani z Brukselą – to miejsce jest dla nas wyjątkowe i zawsze widzieliśmy tam naszą sesję poślubną. Chcemy po prostu pochodzić po mieście i odwiedzić nasze ulubione miejsca. Macie ochotę dołączyć do nas?

Stare dobre czasy

Kiedy czas narzeczeństwa macie za sobą, a ślub odbył się rok temu można stworzyć sobie inne okazje, aby móc je potem uwiecznić. Na przykład wybrać się śladami wspomnień do miasta, które darzycie wielkim sentymentem. Monika i Paweł to ludzie, których bardzo szybko polubiłem i za którymi tęsknię. Naprawdę. Fotografia, jak się domyślacie, stwarza wyjątkową możliwość poznawania ludzi zewsząd. Z różnymi zainteresowaniami, poglądami, temperamentami itd. To super doświadczenie, które dostarcza mnóstwa wiedzy o tym jak dookoła wygląda świat i że nie ma właściwie jednego świata. Światów jest tyle ilu jest ludzi. Dlatego chętnie wróciłbym do świata Moniki i Pawła, gdzie króluje łagodność, dobroć i wzajemny szacunek. Wspaniale było móc przyglądać się temu z bliska i w tak doborowym towarzystwie zachwycać się kubaturą pałacu sprawiedliwości, czy choćby stołować się w Chez Leon, która od pokoleń serwuje najlepsze mule w mieście. Dzięki nim i dla mnie od teraz Bruksela będzie miejscem, do którego jeszcze nie raz chętnie ucieknę we wspomnieniach.